TWÓRCY PRĘG NA PLANIE NOWEGO FILMU

Rozpoczęły się zdjęcia do najnowszej produkcji Studia Filmowego TOR, filmu pod tytułem ZBLIŻENIA, w której spotkali się twórcy obsypanego nagrodami filmu PRĘGI – reżyser i scenarzystka Magdalena Piekorz, scenarzysta Wojciech Kuczok i operator Marcin Koszałka. W nowym filmie podejmują temat silnej emocjonalnej więzi między matką i dorosłą córką, zderzają ze sobą najważniejsze relacje w życiu każdej kobiety – miłość do mężczyzny i bliskość z matką. W rolach głównych zobaczymy Ewę Wiśniewską, Joannę Orleańską i Łukasza Simlata. W przededniu wejścia na plan spotkaliśmy się z reżyser i zadaliśmy kilka pytań, które wraz z odpowiedziami prezentujemy poniżej.

O czym będzie Pani najnowszy film?

Magdalena Piekorz: ZBLIŻENIA opowiadają o bliskości i jej konsekwencjach. O tym, że im bliżej siebie jesteśmy, tym bardziej potrafimy się ranić. Także o tym, że miłość boli. Mam na myśli zarówno tę miłość rodzicielską, jak i miłość dwojga obcych osób, które chcą ułożyć sobie wspólne życie.

Proszę opowiedzieć o genezie powstania tego scenariusza.

Magdalena Piekorz: Inspiracją dla filmu było samo życie. Scenariusz napisaliśmy wspólnie z Wojtkiem Kuczokiem i od początku towarzyszyło nam przekonanie, że temat, który poruszamy, dotyczy wielu osób. Chcieliśmy opowiedzieć o codziennym zmaganiu  się ludzi, którzy się kochają. Zmaganiu z samym sobą, z własnymi słabościami, z drugim człowiekiem. O błędach, które popełniamy i porażkach, na których czasem się uczymy, a czasem nie.

Jest takie piękne zdanie Ewy Lewandowskiej „Podziwiam upór dzieci w niekończących się próbach wstawania”. ZBLIŻENIA opowiadają o dorosłych, którzy ciągle się tego uczą. 

W rolach głównych zobaczymy Ewę Wiśniewską, Joannę Orleańską i Łukasza Simlata. Proszę opowiedzieć jak wygląda pani praca z aktorami przy tym projekcie, czy czymś różni się od pracy przy poprzednich filmach?

Magdalena Piekorz: Przede wszystkim dużo rozmawialiśmy - o temacie filmu, motywacjach bohaterów, także o samym życiu. Mam wrażenie, że w przypadku kina psychologicznego, to czasem bardziej istotne niż same próby. W ZBLIŻENIACH ważne są emocje, a tych nie da się zaplanować. Reżyseria filmu będzie polegała na stworzeniu aktorom optymalnych warunków dla zbudowania napięć opisanych w scenariuszu - z całą pewnością będzie to inna metoda, niż ta, którą stosowałam przy poprzednich dwóch filmach. Tam trzymałam się sztywno scenopisu, tu dopuszczam improwizację.

Jakie emocje towarzyszą Pani w tych pierwszych dniach realizacji filmu?

Magdalena Piekorz: Przede wszystkim bardzo się cieszę. Minęło pięć lat od realizacji mojej poprzedniej fabuły, więc jest to dla mnie prawdziwie wydarzenie. Każdy kolejny projekt traktuję jak podróż, w którą zabieram aktorów, ekipę, a w dalszej kolejności, także widzów. Staram się, żeby była to podróż emocjonująca i zaskakująca - taka, w trakcie której uczestnicy będą mogli poznać samych siebie. Wierzę, że w filmie można się przejrzeć jak w lustrze i mam nadzieję, że ZBLIŻENIA dadzą widzom taką możliwość.

Dla kogo będzie ten film?

Magdalena Piekorz: Mam nadzieję, że  ZBLIŻENIA zainteresują każdego dorosłego widza, ten film stawia pytania, które sami zadajemy sobie każdego dnia.

Martin Scorsese - MASTERPIECES OF POLISH CINEMA BIP Kultura na Widoku