KOMENTARZ DO WYWIADU Z MINISTREM LEWANDOWSKIM

KOMENTARZ STUDIA FILMOWEGO TOR DO WYWIADU Z WICEMINISTREM KULTURY PAWŁEM LEWANDOWSKIM PT. „MIŚ NIE BĘDZIE GNIŁ” OPUBLIKOWANEGO W TYGODNIKU „WPROST” 21.01.2019.

WPROST: Skoro jest dobrze, to po co chce pan przy niej grzebać? Skąd projekt likwidacji studiów filmowych?

MINISTER: Nie likwidacji, a połączenia w jedną instytucję wsparcia dla kinematografii.

WPROST: Którą środowisko zdążyło już nazwać polskim Mosfjlmem. Dyrektorzy protestują.

MINISTER: Kto? Krzysztof Zanussi, dyrektor studia „Tor”? Każdy by się oburzał, gdyby miał stracić posadę.

TOR: Sprowadzanie intencji innych tylko do obrony własnego interesu nie wydaje nam się najlepszym sposobem do prowadzenia rozmowy, może być potraktowane po prostu jako obraźliwe i nie mieszczące się w elementarnych kategoriach zawodowych.

WPROST : Krzysztof Zanussi zapewnia, że studia nie są na garnuszku państwa.

MINISTER: Nieprawda. Dostają np. dotacje wchodzące w miliony złotych od ministra kultury. Sam pan Zanussi przyszedł ostatnio i prosił, żeby dofinansować jego film kwotą, zdaje się 700 tys. zł, z budżetu ministra kultury. Normalni twórcy nie mają takiej możliwości.

TOR: We wszystkich naszych wypowiedziach podkreślamy, iż Studia nie otrzymują dotacji podmiotowych na działalność, takich jakie otrzymują inne Instytucje Kultury.

Pan Minister zarzuca, że to nieprawda, mówiąc o milionowych dotacjach dla Studiów oraz że Studia mają finansowanie z budżetu. Zapomina sprecyzować, że otrzymywane przez Studia dotacje dotyczyły produkcji konkretnych filmów a nie pokrywania kosztów działalności studia. Wszyscy twórcy maja takie same możliwości wystąpienia o dotację celową niezależnie, czy ich filmy są produkowane przez państwowe Studia czy prywatne firmy. Dotacje Ministerstwa otrzymało w ostatnich latach wiele filmów np. ”Wołyń”, „Kamerdyner”. Państwowe podmioty nie są w tym zakresie w żaden sposób uprzywilejowane ani nie nadużywają pozycji rynkowej.

Wspomniane przez Ministra 700 tys. złotych to zapewne dotacja celowa na realizację filmu „Eter” przyznana właśnie w tej kwocie jeszcze w lipcu 2017 roku a więc nie ostatnio.

MINSTER: Studia filmowe, chociaż nie tylko one, często zarabiają na samym produkowaniu filmów.

TOR: Studio TOR nie zarabia na produkcji własnych filmów. Odwrotnie – inwestujemy w produkcję nowych filmów oraz rekonstrukcję starszych filmów własne środki finansowe.

WPROST: „Pokot” dostał nagrodę w Berlinie i wygrał Gdynię.

MINISTER: A za co dostał Europejską Nagrodę Filmową? Za kostiumy. Oczywiście nie deprecjonuję kwestii kostiumów, ale jeśli aspirujemy do wielkiego kina, to jednak trochę za mało.

TOR: Mamy w tym miejscu wywiadu do czynienia ze swoistą metodą argumentacji ze strony Pana Ministra. W pytaniu dziennikarzy Wprost pada informacja o nagrodzie jaką „Pokot” dostał na 67. MFF w Berlinie w 2017 („Srebrny Lew im. Alfreda Bauera za innowacyjność”). Pan Minister nie odnosi się do tego faktu, za to sprowadza rozmowę na wygodniejszy dla siebie temat – formułuje pogląd, że Europejska nagroda Filmowa za kostiumy „Pokotu” „to jednak trochę za mało”. Rozumiemy, że pomijanie nagrody na jednym z trzech najważniejszych festiwali Filmowych na świecie ma służyć pomniejszeniu sukcesów filmu dla wyostrzenia tezy wystąpienia. Ocenę takich metod argumentacji pozostawiamy czytelnikom.

Wydaje nam się także, że każda znacząca nagroda dla polskiego filmu powinna być dla Ministerstwa Kultury powodem do dumy.

WPROST: Studia mówią, że to ich dorobek, ich praca włożona w filmy.

MINISTER: To państwo polskie było producentem tych filmów. Ono dało na to pieniądze i ten dorobek powinien pracować teraz dla wszystkich twórców, a nie tylko tych, którzy w niejasnych dla mnie okolicznościach nabyli prawa do filmów, do których nie zawsze przyłożyli rękę.

TOR: Jeszcze raz musimy powtórzyć: Studio TOR istnieje od roku 1967 i obraca filmami, które w okresie 52 lat swej historii wyprodukowało będąc ich producentem w podstawowych kategoriach artystycznych i organizacyjnych tzn. samodzielnie wybierając tematy, pracując nad scenariuszami, znajdując koproducentów i inne źródła finansowania, nadzorując produkcję filmu. Tak więc nie nabyliśmy praw do filmów w niejasnych okolicznościach ponieważ je produkowaliśmy.

WPROST: A konsultacje ze środowiskiem? Uznał pan, że system nie działa i już?

MINISTER: Kiedy zostałem wiceministrem, odwiedziłem wszystkie studia. Byłem także u Krzysztofa Zanussiego. Siedziałem na jego słynnej kanapie. Powiedziałem, co chcę zrobić, na czym to polega. Tłumaczyłem: „Panowie, dla was to żadna krzywda, będziecie mogli tak jak wszyscy w tym systemie konkursowym funkcjonować”. Zapytałem, co o tym sądzą.

TOR: Cały zapis spotkania w relacji Pana Ministra ze studiem jest wytworem jego fantazji.

Jedyna wizyta Pana Ministra w Torze miała miejsce 10 marca 2017. W jej toku nie poruszano tematu połączenia lub likwidacji Studiów. Na odwrót – Pan Minister wyraźnie potwierdził iż nie ma tego rodzaju planów i możemy być spokojni o własną przyszłość.

Tak więc zdanie z wywiadu Pana Ministra: „Ale nikt nie może powiedzieć, że nie rozmawiałem, nie uprzedzałem i że nie pytałem o zdanie.” nie jest zdaniem prawdziwym a do tego Minister nie siedział na „słynnej kanapie” Toru bo ta stoi na korytarzu.

I jeszcze nasz komentarz do tytułów filmów i seriali wymienionych przez Pana Ministra jako ulubione. Stanowią one (zdaje się, że nieświadomy) hołd dla działalności państwowych producentów filmowych. I tak:

„Psy” zostały wyprodukowane przez Studio Zebra

„Rojst” jest produkcją Kadru

„Czuwaj” to produkcja WFDiF

Wszystkie te produkcje są naszym zdaniem dowodem na to jak wielość podmiotów producenckich wpływa na różnorodność i jakość produkcji filmowej. Dlatego wszelkie ograniczanie tej różnorodności jest działaniem przeciw istotnym interesom polskiej kinematografii.

 

Fundusze Europejskie - Program Polska Cyfrowa
Martin Scorsese - MASTERPIECES OF POLISH CINEMA BIP Kultura na Widoku logo MKiDN
Unia Europejska - Fundusz Rozwoju Regionalnego