BLOG JUBILEUSZOWY ZAPOWIADAJĄCY POŻEGNANIE (2019-06-18)

Kończę osiemdziesiąt lat. Byłoby niewdzięcznością narzekać przy tej okazji na starość, bo skoro żyję i mogę działać, to wszelkie niedogodności podeszłego wieku stają się czymś drugorzędnym. Sprawą pierwszorzędną pozostaje to, że po pięćdziesięciu latach istnienia „TOR” Nasze narzędzie pracy zostanie przekształcone w jakiś organizm, który z góry nazwałem mianem „Mosfilm nad Wisłą”.

Argumentacja za tą zmianą jest znamienna, bo odwołuje się do rynku i zasady równości. Rynek w sztuce zawsze oznacza komercję, a studia filmowe z założenia miały być przystanią projektów bardziej ambitnych, trudniejszych do sprzedania, jeśli nazwać przywilejem to, że mogliśmy dysponować przychodami ze sprzedaży naszych filmów, to zwalniało nas z konieczności zarabiania na produkcji reklamówek i seriali.

W niedawnej debacie publicznej o przekształceniu studiów państwowych w­­­ jakiegoś nowego molocha padł bardzo nietrafiony argument o zwiększeniu konkurencyjności co miało się dokonać przez zmniejszenie liczby konkurujących podmiotów. W ekonomice to absurd. Nawet w sowieckiej gospodarce państwowe molochy musiały konkurować ze sobą (na przykład Tupolew i Iljuszyn albo też Mosfilm z Lenfilmem) widać więc, że argument jest nieszczery. W sztuce można zachęcać artystów do konkurowania o rząd dusz (bo przecież nie o rynek), ale jest to czynność jałowa. Oni to robią zawsze bez ministerialnej zachęty.

Studia filmowe mogły być dla ministerstwa narzędziem polityki kulturalnej, bo najważniejszym przywilejem studiów była możliwość podejmowania inicjatywy programowej. Ten aspekt okazał się dla ministerstwa obojętny i dlatego użyłem w debacie terminu „bezideowość”, który odnosi się do tego stylu postępowania, w którym liczy się wyłącznie wynik finansowy, a takie wrażenie odnosiliśmy słuchając ministerialnych argumentów. Jeśli w przeszłości w warunkach niesprzyjających podejmowaniu podobnej tematyki mogliśmy w TORze wyprodukować kilka filmów o świętych, które trafiły do głównego nurtu, a nie do sal parafialnych (choćby film o Edycie Stein z Mają Morgenstern w koprodukcji z zachodnimi partnerami), to po zapowiedzianych przekształceniach wiadomo, że podobnym inicjatywom będzie trudniej. Za to spełni się cytowany przez ministerstwo postulat, by studia nie były miejscem gdzie cokolwiek produkować lżej. Po rosyjsku to „urawniłowka” – bolszewicki postulat o to, by nikomu nie było lepiej.

Po tych wyrazach żalu pod adresem polityków, którzy wywracają nasz warsztat pracy, pozostaje mi odwołanie do tytułu mojej książki napisanej z zupełnie Odmienną myślą „Pora umierać”. Pod tym żartobliwie rozumianym hasłem w latach 90tych żegnałem się z okresem słusznie minionym. Co do tego, że słusznie nie mam wątpliwości, ale czy na pewno tak całkiem minionym? Pamiętam słowa Krzysztofa Kieślowskiego o tym, że komuna dalej żyje w wielu sercach ludzkich.

Po tych gorzkich wyrazach żalu, zawodu i rozczarowania, jakie spotyka mnie w chwili, kiedy jeszcze mam siły tworzyć i być producentem, muszę zrobić remanent projektów, które mieliśmy w TORze. Ambitny telewizyjny serial debiutantów o siedmiu grzechach głównych utkwił w czeluściach TVP, nie mogę się doczekać jakiejkolwiek decyzji. Już od roku. To samo z moją propozycją miniserialu o czasie. Próbowaliśmy przypomnieć mój projekt filmu lub miniserialu o Jadwidze Andegaweńskiej – scenariusz o ile mi wiadomo nie został nawet przeczytany, choć składałem go w ciągu ostatnich lat parokrotnie. Czy mam wierzyć, że obecna polityka kulturalna ma szczególny wzgląd na takie tematy? Jesteśmy w rozmowach z zagranicznymi partnerami na temat filmu o malarzach Kossaku i Fałacie Olgi Chajdas. Ciągle zabiegamy o zagranicznego partnera do filmu według prozy Masternaka. Mamy kilka propozycji z zagranicy dla produkcji mniejszościowych i usług. Nie dodaje nam ducha negatywna ocena naszych działań, którą władze wydały na niedawnej konferencji wiceministrów zorganizowanej przez Instytut Libertatis.

Stojąc przed mrocznym widnokręgiem z rozrzewnieniem myślę o dziesiątkach spotkań, które wciąż odbywam w Polsce i na świecie. W Polsce to często mniejsze miejscowości, gdzie rozmowy bywają nadzwyczaj ciekawe. Aż dziw bierze, kiedy widzę ile autentycznej kultury uchowało się wśród ludzi, którzy żyją w mniejszych ośrodkach i znajdują więcej czasu na myślenie niż ci, którzy żyją w wielkich metropoliach. Próbuję w pamięci przywołać miejsca, gdzie bywałem, a więc Konin, Janów Podlaski, Niepołomice, Żywiec, Zgierz, Chełm, Sokółka. Ze spotkań zagranicznych odnotuję Moskwę, gdzie „Eter” uczestniczył w międzynarodowym festiwalu, Londyn, Berlin, Wiesbaden, Dusseldorf, gdzie z racji mojej okrągłej rocznicy odbywały się przeglądy z „Eterem”. Mieliśmy też premierę w Wilnie i w Budapeszcie oraz we włoskim Todi. W Moskwie i Barcelonie odbyłem moje doroczne Master Klasy, w Zurychu fetowano mój film dawny według Max Frischa, w Krakowie Festiwal Muzyki Filmowej zafundował mi koncert muzyki Kilara z moich filmów, a sala na stojąco zaśpiewała mi „Sto lat” (nie fałszując). Miałem wzruszające obchody w Częstochowie, na Jasnej Górze z kolokwium o moich filmach i premierą książki o. Michała Legana o inspiracjach personalistycznych Karola Wojtyły w moich filmach. Był przemiły festiwal w Cieszynie z „Eterem” i retrospektywą. Odebrałem Nagrodę Wybitnego Polaka od fundacji Teraz Polska. Słowem – zaszczyty sypią się na głowę, a w głowie żal, że nie będzie mi dane kontynuować pracy w studiu, w którym pozostaję od pół wieku, a od trzydziestu lat jestem dyrektorem. Ministerstwo wypomniało mi jeszcze, że TOR produkował wiele moich filmów, co oznacza, że jest bez znaczenia, co ja powiedziałem w tych filmach. Zarzut bezideowości w polityce odnosi się do pustki, która często przenika władzę, najczęściej jest zapowiedzią klęski.

Artyści są czuli na wymiar ideowy. Spotkaliśmy się nie dawno w gronie kilkunastu reżyserów (oczywiście płci obojga) i wszyscy mieliśmy uczucie, że nasza kultura wymaga jakiegoś nowego otwarcia. Na pewno w tym pragnieniu nie jesteśmy sami, ale czy sami mamy szanse by takiego otwarcia dokonać?

 




Lista wpisów:


2019-01-29
2018-12-06
2018-08-16
2018-06-19
2018-05-11
2018-03-22
2018-02-16
2018-01-08
2017-11-03
2017-08-18
2017-07-21
2017-05-29
2017-04-18
2017-03-09
2017-01-20
2016-12-30
2016-11-14
2016-10-17
2016-09-22
2016-08-10
2016-07-13
2016-06-02
2016-03-30
2016-03-02
2015-11-27
2015-08-10
2015-06-08
2014-12-30
2014-10-09
2014-07-09
2014-04-25
2014-03-17
2014-01-14
2013-12-24
2013-10-09
2013-08-19
2013-08-01
2013-07-17
2013-07-01
2013-06-10
2013-06-04
2013-05-30
2013-05-17
2013-05-13
2013-05-06
2013-04-29
2013-04-22
Martin Scorsese - MASTERPIECES OF POLISH CINEMA BIP Kultura na Widoku logo MKiDN